Przejdź do głównej zawartości

Posty

A miało być tak pięknie... - wspominam "Czerwień rubinu"

Tytuł: „Czerwień rubinu” Autor: Kerstin Gier Wydawnictwo: Egmont Rok wydania: 2011   Dzisiaj opowiem o powieści, po którą sięgnęłam, ponieważ słyszałam o niej wiele dobrych opinii. Jest to pierwsza część młodzieżowej „Trylogii czasu” pt. „Czerwień rubinu”. Widząc wszystkie pochlebne recenzje tej książki miałam w stosunku do niej duże oczekiwania i niestety się zawiodłam. Powieść nie była zła, ale nie była też zachwycająca.    Historia opowiada o dziewczynie – zwykłej, niczym niewyróżniającej się szesnastolatce Gwendolyn – która odkrywa, że posiada gen podróży w czasie i razem z aroganckim chłopakiem musi wypełnić pewną misję. Jest to typowa historia w stylu „nienawidzimy się, ale się w sobie zakochujemy”. Ten wątek w książce jest wręcz banalny i bardzo przewidywalny. Poza tym odnoszę wrażenie, że udajemy, że nie wiemy, że wiemy kto jest dobry, a kto zły. Bardzo przeszkadza mi również postać Gideona (wspomnianego wcześniej chłopaka), który w jednym momencie je...

10 książek i filmów na Dzień Dziecka

Z okazji jednego z moich ulubionych świąt, czyli Dnia Dziecka mam dla was dzisiaj specjalny post. 10 książek i filmów dla dzieci i młodzieży, które uwielbiam i polecam. Można je kupić, czytać, oglądać dla siebie, swojemu dziecku, młodszemu rodzeństwu i dobrze się przy nich bawić. *Dodam tylko, że kolejność nie ma znaczenia. :)* 1. "Hania Humorek" Mam tutaj na myśli serię książek Megan McDonald dla dzieci o niesfornej, ale jakże pomysłowej dziewczynce, która jest znana ze swych najróżniejszych humorków. Przeżywa przygody, w których uczy, aby się nie poddawać, być kreatywnym i pewnym siebie, i mimo że czasami zachodzi rodzicom za skórę, to i tak jest jedną z najfajniejszych postaci w powieściach dla dzieci. Książki można czytać w dowolnej kolejności, więc nie trzeba się przejmować jeśli nie zacznie się od pierwszej, która ma dosyć zwariowany tytuł: „Hania Humorek miała humorek. I to wcale nie za dobry humorek. Paskudny. Humorek ze złą minką”. Nie przec...

Podsumowanie miesiąca - maj 2017

Ostatni dzień maja, więc pora na podsumowanie miesiąca. Do podsumowania maja dorzucam też końcówkę kwietnia. :) Chcę, żeby to podsumowanie było krótkie i zwięzłe, więc zacznijmy.  Długo się zbierałam, ale dzięki namowie kilku osób, zdecydowałam się założyć tego bloga i bardzo się cieszę, że to zrobiłam. Blog powstał 26 kwietnia 2017 r. i od tamtego dnia zdążyło się pojawić kilka postów. Pierwszym z nich była relacja ze spotkania z Samanthą Shannon, ponieważ było tak wspaniale, że chciałam się z kimś podzielić spostrzeżeniami i tak oto powstało „Okiem Lilith”. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał tej relacji, a ma ochotę to odsyłam was tutaj . Pojawiły się cztery recenzje „kilka słów o…”: "Fangirl"   "Rywalki"   "Siedem sióstr" "Gdzie jest skrzynia z karabinami?"   Wśród nich pojawiła się moja pierwsza recenzja książki od autora oraz jedna pełna seria powieści. Napisałam też jedną recenzję, w której wspominam "Blackout...