Przejdź do głównej zawartości

Filmowy poniedziałek #3 – „Jumpin’ Jack Flash”


Tytuł: „Jumpin’ Jack Flash”
Premiera: 10 października 1986
Reżyseria: Penny Marshall
Gatunek: komedia sensacyjna


   Film o którym będę dzisiaj opowiadać to komedia sensacyjna. Niech was nie zrazi rok, ponieważ to naprawdę świetna produkcja. Główna bohaterka – Terry pracuje w banku, gdzie „robi transfery środków pieniężnych między światowymi bankami przy użyciu komputera, ażeby te środki były łatwo dostępne”. Jednak w trakcie pracy nawiązuje znajomość. Zaczyna do niej pisać Jack, który pracuje dla wywiadu brytyjskiego i potrzebuje pomocy, ponieważ znalazł się w tarapatach. Misje, które ma wykonać Terry, rodzą szereg komicznych sytuacji. Nie zabraknie też wątku romantycznego. ;)
    Główną postać gra Whoopi Goldberg i muszę przyznać, że poradziła sobie w tej roli genialnie. Oprócz ciekawej fabuły, osadzonej w czasie, kiedy komputery nie były jeszcze rozpowszechnione, mamy tutaj dobrą grę aktorską. Wiadomo, nie jest to film na miarę Oscara, ale jest idealny na poprawę humoru w poniedziałek, kiedy mamy przed sobą cały tydzień, a do weekendu tak daleko.
„Jumpin’ Jack Flash” został w Polsce przetłumaczony z języka angielskiego dosłownie na „Błysk pajaca” i być może znacie ten film właśnie pod tym tytułem. Chociaż według mnie on po prostu nie pasuje, ponieważ tytuł oryginalny ma dwa bardzo ważne znaczenia w tym filmie. Po pierwsze jest to nick jednego z głównych bohaterów – Jacka, a po drugie nawiązuje do świetnego (i istotnego dla fabuły) utworu zespołu The Rolling Stones.
  Serdecznie polecam! :)


Komentarze

  1. Uwielbiam te aktorke <3 Jest mega ;D
    A film widziałam i jest naprawdę fajny ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Beznadziejne tłumaczenie na polski... W życiu bym nie spojrzała na film z takim tytułem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądając go, nie znałam tłumaczenia tytułu i dobrze, bo przyznaję, że jest naprawdę beznadziejny :P ale mimo tego tłumaczenia, zachęcam do obejrzenia :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

„To może wydarzyć się naprawdę” – wspominam „Blackout”

INFO: Ta „recenzja” rozpocznie moją serię postów dotyczących książek, które przeczytałam jakiś czas temu, a niedawno postanowiłam je sobie odświeżyć i przy okazji napisać o nich kilka słów. Jednak nie są one pisane „na świeżo”, od razu po przeczytaniu książki i moich pierwszych odczuciach.   Tytuł: „Blackout” Autor: Marc Elsberg Wydawnictwo: W.A.B. Rok wydania: 2015    Dzisiaj jedna z moich ulubionych powieści. Czytałam ją kilka razy i za każdym razem podoba mi się tak samo. Ale najpierw fabuła. Rozpoczynamy w Mediolanie, gdzie poznajemy Piero Manzano – bardzo zdolnego informatyka, całkiem nieźle znającego się na technikach hakowania. Jest on naszym głównym bohaterem, który już na pierwszej stronie powieści zostaje ranny w wypadku samochodowym. Nie jest to jednak zwykły wypadek spowodowany wyłączeniem świateł na drodze – to początek braku elektryczności, która z czasem rozprzestrzeni się na ogromny obszar świata, a Europa pogrąży się w ciemności. Brak ...

Ferie z historią - kilka słów o "Gdzie jest skrytka generała Grota?"

Tytuł: „Gdzie jest skrytka generała Grota?” Autor: Artur Pacuła Wydawnictwo: Nowae Res Rok wydania: 2018   Witajcie! Była to dla mnie długa przerwa od pisania recenzji, ale zdecydowanie nie od czytania. Studia potrafią zabierać ogromną ilość czasu i powodować, że wolnych chwilach pochłania się tylko książki pt. „Chemia leków” albo „Farmakognozja. Podręcznik…”, jednak po sesji przyszły ferie i w końcu mogłam sięgnąć po coś zupełnie innego. Przyszedł czas na kontynuację serii o paczce młodych znajomych. Mam na myśli Igora, Mirasa, Alę i Monikę, którzy po raz kolejny ruszają historycznymi szlakami, by przeżyć niesamowitą przygodę.   „Gdzie jest skrytka generała Grota?” to już trzecia powieść z serii, ale napisana w taki sposób, że bez znajomości poprzednich części z powodzeniem można po nią sięgnąć. Co prawda czytelnik niezaznajomiony z dwiema poprzedzającymi ją książkami mógłby się poczuć zagubiony w pierwszej chwili, ale to uczucie mija bardzo szybko. ...

Nadludzkie geny - kilka słów o "Helisie"

Tytuł: „Helisa” Autor: Marc Elsberg Wydawnictwo: W.A.B. Rok wydania: 2017   Brawa! Brawa dla Marca Elsberga! Ten autor po raz kolejny stworzył bardzo dobrą powieść. Może nie jest tak doba jak „Blackout”, ale zdecydowanie trzyma się na wysokim poziomie.   „Helisa” rozpoczyna się w momencie nagłej i niespodziewanej śmierci sekretarza stanu Stanów Zjednoczonych, którą obserwujemy z perspektywy Jessici – jego współpracownicy. Wraz z grupą ludzi będzie musiała znaleźć przyczynę i sprawcę śmierci, ponieważ nie był to zgon z przyczyn naturalnych. W międzyczasie zostajemy zaznajomieni z obecną sytuacją gospodarki roślin uprawnych na świecie i ich niezwykłą odpornością. Jednak największą uwagę skupiamy na Helen i Gregu. To zwykłe małżeństwo starające się o dziecko. Ich jedynym marzeniem jest, żeby urodziło się całe i zdrowe. Sytuacja zmienia się, kiedy dostają możliwość zaprojektowania sobie dziecka. Wtedy pojawiają się wątpliwości. Zastanówcie się przez chwilę, co ...